|
|
12 maj 2012
|
A jakby umrzeć tak jak Ty Aniele. To nie pytanie, lecz odpowiedź już na zadane pytanie wcześniej - w swojej głowie. Spójrz na siebie, przecież już nie istniejesz. To trakie bolesne doświadczenie, patrzenie na Ciebie jak upadasz i ten powód. To nie jest dla nikogo tajemnicą, bo wszyscy wiedzą, że jest to przeze mnie. Listy, zacznę je do Ciebie pisać, lecz będą wysyłane tylko do połowy mojego spojrzenia w Twoją stronę. Jak mogę Cię nie kochać a za Tobą tęsknić? Noramlnie. Jestem chorą psychicznie egoistką, lecz pozwoliłeś mi taką być. Sam mnie do tego zachęcałeś, więc czemu teraz płaczesz nad rozlanym mlekiem? Mogłam być inna dzięki Tobie, lecz wybraliśmy inne rozwiązanie. Ty zgasłeś przy mnie, ja zapaliłam się ponownie przy Tobie. Boże, jak mogłam być taką egoistką? Otóż normalnie i po prostu. Nikt nie jest ideałem, a dla Ciebie byłam idealna, co jest śmieszne. Z perspektywy czasu widzę, że lepiej było nie brnąć tak daleko w tą pustkę, bo zgubiłeś się w niej, lecz co ja mam na to poradzić? Gdybyś mógł to przeczytać, chyba byłoby mi łatwiej. A jakby.. I cisza znów mnie smuci.
|
|
Skomentuj! Lczba komenatrzy ::
0
|
|
18 kwiecień 2012
|
Pamiętam, to było w zimę. Nigdy nie spotykaliśmy się sam na sam, ponieważ ja byłam za młoda i zbyt płochliwa, a On był niewiele starszy, lecz nasze charaktery różniły się od siebie kilometrami. On był zwykle chamski dla wszystkich i chyba to mnie w nim pociągało najbardziej. Przyjaciółka, której teraz nawet nie moge nazwać koleżanką wyciągnęła mnie na spacer w nocy. Oszukałam rodziców, że idę do niej, a nie włuczyć się po zamarzniętych ulicach. Zima była bardzo mroźna. Kilka gestów, słów, nie mogłam spojrzeć mu w oczy. Wszystko było takie magiczne. To była chyba moja pierwsza miłość. Pierwsze uczucie. To chyba najlepiej zapamiętam.
|
|
Skomentuj! Lczba komenatrzy ::
5
|
|
12 kwiecień 2012
|
Do dupy. Wszystko jest jakieś do dupy. Ten rok jest strasznie pechowy. Ciąglę słyszę o jakiś pogrzebach. Non stop ktoś umiera, jeszcze nigdy nie zmarło tyle osób co w tym roku, tyle osób z mojej rodziny, lub znajomych. Im będę starsza tym więcej ludzi mi bliskich opuści ten świat, by rozpocząć żywot gdzieś w innym wymiarze. Ale jakoś ciężko mi jest uwierzyć, że oni gdzieś uciekają. Tak szybko jak czas, tak szybko odeszli. Czuję na swojej skórze, że staję się coraz poważniejsza. Nie kręcą mnie wygłupy jak kiedyś, a szkoda. Życie straciło "smaczek". Posmak sukcesu, dumy, wszystkiego, nic już nie ma. Wszystko jest takie szare i bez smaku. Ale czemu, przecież z czasem, kiedy widzę więcej powinnam mieć więcej przeżyć, a tak naprawdę wraz z końcem dzieciństwa uciekaja marzenia i wielkie plany snute za małolatki. Ale chyba jeszcze nie czas powiedzieć, że się zestarzałam, bo to nie prawda. Ciało wciąż młode i tak zapewne przez najbliższe 20 lat. Lecz mogę stwierdzić, że zestarzałam się w pewnym stopniu - duchowo.
www.inspiruj.blog.interia.pl - pastele, czyli to, co teraz się nosi
|
|
Skomentuj! Lczba komenatrzy ::
8
|
|
09 kwiecień 2012
|
Boże, czasami chcę zniknąć jak przez pstryknięcie palcem. Jak liście z drzew jesienią i jak grad, gdy zaświeci słońce. Oddalić się od wszystkiego co żyje, od ludzkich istnień i narodzić się na nowo - bez zmartwień, z czystym kontem splamionym jedynie tzw. "grzechem pierworodnym". Czasami chcę spalić się jak zapałka. Zabłysnąć mocnym światłem i zgasnąć. Na zawsze. Wtedy stałabym się obiektem ludzkiej litości, ponieważ nigdy więcej nie zapaliłabym się na nowo. Ciężko mi wybrać w którą stronę skręcić na ciernistej drodze życia. Święta? Nie czuję ich, bo wiem, że wszystko jest na pokaz. Kurczaki, nie obchodzi mnie to, bo wiem, że gasnę.
|
|
Skomentuj! Lczba komenatrzy ::
3
|